niedziela, 13 października 2024

Małgorzata Szepelak, Kuferek pełen cedru", Podkarpacki Instytut Książki i Marketingu, 2019



Obłożony jestem wierszami z tomiku „Kufer pełen cedru” Małgorzaty Szepelak. Jest to nietypowy tomik wierszy, bardzo oryginalnie skomponowany. Otóż obok wierszy czytamy fragmenty pamiętnika Autorki. Jak sama wyjaśnia w jednym z wywiadów, Autorka wkłada do kufra ( patrz: tytuł!) te rzeczy które są istotne w każdej chwili. W każdej chwili można je wyjąc, i odczytać na nowo.

Ta przeplatanka wiersz – proza życia jest w swojej prostocie fenomenalnym posunięciem. Już na pierwszy rzut oka widać że teksty dopełniają się. Współpracują ze sobą. Albo poezja komentuje prozę, albo proza uzupełnia poezję – to dla mnie, czytelnika nie ma zbyt dużego znaczenia. Czytam oba teksty ( światy) jako całość. Całość specyficzna.
Bo oto świat rzeczywisty jest nader niepoetyczny, jeżeli można użyć tego sformułowania. Gosia pracuje, jakby tu powiedzieć, w specyficznym miejscu. Małgosia działała w branży w florystycznej, tak nazywa się dział w którym Małgosia od bladego świtu jest aktywna zawodowo. Nie jest to zajęcie zbyt łatwe i przyjemne ( pomimo skojarzeń), co możemy przekonać się czytając dzienniczek Autorki.
Z drugiej strony zanurzamy się w świat poezji. Tym różni się ta część tomiku od dzienniczka, że Poetka pozwala sobie na nieoczywiste skojarzenia, być może dla niektórych Czytelników wręcz dziwne. „Zamrożona cząstka wielkiego marzenia” czy „utulona w bóle głowy” to przykłady takich ekstrawaganckich metafor. A przecież w lirykach poruszane są te same tematy które znamy z dzienniczka. Nie można napisać prościej, bez tych ozdobników, akantów? Bez nieprzewidzianych porównań, za to z suchą wymianą zdań. Otóż nie.
Dzięki właśnie takiemu skojarzeniu codzienności z poezją widzimy dokładniej jak ta ostatnia jest nam potrzebna. Gdyby nie poezja – zostalibyśmy ogołoceni. Ogołoceni z piękna wypowiedzi. Wypowiedzi z pasją. Widać przecież to wyraźnie: Małgorzata Szepelak kocha pisać wiersze. Wiersze niejednoznaczne, pozbawione sztampy. Mające w sobie ładunek energetyczny synchronizowany z codziennością wydarzeń. Ulotne jak sukienka na wietrze, jednocześnie zapadające głęboko w pamięć. Mające powidok młodości, słoneczności. Są dotykiem masażu słownego, a kiedy szum miasta zstępuje pod beton – Poetka delikatnie stąpa ścieżką dźwiękową do snu.


To debiut Poetki. Bardzo atrakcyjny pod względem formy i treści. Widać że Gosia nie jest nikim przypadkowym w kręgu poetów. Ma coś konkretnego do powiedzenia. Coś świeżego i konkretnego . O sobie i jej świecie. A ten świat zawarty jest między trzepotem powiek a pytaniami retorycznymi. Wszystko w nim możliwe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ewa Szumowska , "Jaspijska Wola", Księgarnia Akademicka, Kraków, 2014 Nie tak dawno przedstawiałem, przy okazji wydania „Listy życ...