Paulina Klimańska-Nowak, "Kądziel", Moc Media, 2024
Tytuł jest bardzo ważny, najważniejszy. Dużo mówi, chociaż to tylko jedno słowo. „Kądziel”, trzeba skojarzyć z przędzeniem. To po pierwsze. Po drugie, tym na wpół przemysłowym, na wpół artystycznym zajęciem zajmowały się kobiety. Po trzecie, jest takie powiedzenie. „Po kądzieli”. Oznacza ono tyle co kobiecy, zniewieściały, pochodzący od matki.
Powieść „Kądziel” opowiada o czterech pokoleniach rodziny, a tak naprawdę o czterech kobietach reprezentujących ten ciąg przodków i potomków. Mężczyźni są tłem, drugoplanowymi bohaterami. Taki obrała punkt wyjściowy Paulina Klimańska- Nowak.
Lena, trzydziestoletnia mężatka, dowiaduje się że jest w ciąży. W porywie zmysłów pomyślała o rozwodzie. To dość dziwna decyzja, lecz powodowana historią z przeszłością. W jej rodzinie zagnieździła się tajemnica, co pobudza do intensywnego szukania tożsamości. Wracają lęk, ból i wątpliwości.
Śledzimy losy matki, babki , prababki, i samej Leny. Być może na początku powieści Czytelnik będzie zdezorientowany kto jest kim w powieści, lecz wystarczy połączyć trzy nici i zbudować z nich kontakt międzypokoleniowy. Jednak to niełatwa praca, praca z kobietami które nie chcą, nie potrafią albo zwyczajnie mają obawy, obawy przed jutrem.
Bo tak naprawdę w rodzinie Leny to kobiety rządziły i dzieliły. Niejednokrotnie w sposób okrutny, łamiąc dziecku psychikę. Apodyktyczne, mające jeden cel przed sobą: pokazać że to one mają rację. Bez względu na konsekwencje.
„Kądziel” Pauliny Klimańskiej – Nowak to debiut młodej Pisarki. Piszę to aby podkreślić ów fakt. Czytając powieść nie miałem tego wrażenia. Bardzo dojrzała, pełna empatii i zrozumienia dla bohaterek powieści. To tak, jakby pani Paulina stawała się każdą z nich: babką, matką, córką. Czyżby znała realnie te kobiety, i ich historie? To nie jest wykluczone. A jeśli są wytworem wyobrazni, muszę pogratulować podwójnie. Za wykreowanie postaci, i logiczne poprowadzenie akcji. Gdzie nie ma pustych miejsc, gdzie wszystko łączy się ze wszystkim. Gdzie w warstwie dialogów widać dokładnie zróżnicowanie języka bohaterek. W tym elemencie widać kunszt pióra Klimańskiej – Nowak.
Wspomnienia. Zapadałem się pod ich ciężarem. Powoli znikałem jak drobinka kurzu porwana przez wiatr. Stałem się częścią tych wspomnień, mrokiem, przez który powoli się rozsypywałem. Pod wpływem czytanych zdań ogarnęło mnie przedziwne pragnienie wymazania siebie i stworzenie się na nowo. Przestrzeń pomiędzy czytanymi wersami wypełniały niewypowiedziane lęki, winy, rozgoryczenie, smutek, ból i niezrozumienie. I te myśli wywołane historiami bohaterek - pragnienie usunięcia większości wspomnień, pozwolić sobie zacząć od początku jako nowy ja. Albo odkrywanie bolesnej pustki w sobie.
Książkę otrzymałem od Autorki

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz